
Maciej Bazyli Janiszewski
TERAPEUTA
Jestem certyfikowanym instruktorem terapii uzależnień ( zarejestrowany w Centralnym Rejestrze Osób Uprawnionych do Wykonywania Zawodu Medycznego nr: 1300175933)
Z zawodu – dziennikarz. Kocham radio…
Osobiście poznałem wiele Ośrodków Uzależnień w całej Polsce, m.in Monar, ośrodki prywatne, ZOZ-y czy oddziały odwykowe szpitale psychiatrycznych. Form i koncepcji leczenia uzależnień doświadczyłem mnóstwo. Byłem akwizytorem, handlowcem, przedsiębiorcą, stolarzem, drukarzem, kucharzem, konserwatorem powierzchni płaskich, aktorem, pracownikiem infolinii, agentem ubezpieczeń, pracownikiem budowlanym, kierowcą, DJ-em, organizatorem imprez i eventów, ochraniarzem, monterem-ślusarzem, operatorem kamery, menedżerem, sprzedawcą, poetą, garncarzem i jeszcze by można…
Jestem wolontariuszem Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, Fundacji Zaczytani…
– Koncentruję się na tym, co jest możliwe, a nie na tym, co jest idealne. Każdy człowiek dysponuje zasobami, by wydobyć się z choroby.
– „Pacjent ponosi odpowiedzialność za terapię” – Erickson.
– Uzależnienie to duchowe i emocjonalne zubożenie, które prowadzi do inwestowania w rzeczy lub osoby, w celu poszukiwania bezpieczeństwa i poczucia własnej wartości. Przynosi to chwilową ucieczkę od pustki, ale ponieważ nie daje trwałego spełnienia, spirala uzależnienia nakręca się, a cykl jest powtarzalny. Taki rodzaj przywiązania do czegoś, jest właśnie antytezą miłości, czyli nałogiem – Peele.
– Zamiast pytać, skąd biorą się uzależnienia, powinniśmy dociekać, skąd wziął się ból, który je wywołał – Gabor Maté.
Początkowo sądziłem, że by leczyć z uzależnień, należy skonfrontować pacjenta z jego przeszłością; wyolbrzymiając, wytykając czy wręcz ośmieszając go; złamać, a następnie poskładać. Później był szlak psychodramy.
Dziś skupiam się na byciu z pacjentem. Towarzyszyć mu. Zaproponować, wydobyć, zaopiekować się nim. Lubię dialog motywujący. Nasi pacjenci już dość krzywdzili siebie, byli krzywdzeni przez innych czy też sami byli sprawcami niedobrego…
Rozpocznijmy Razem nową drogę. Realną, dojrzałą opartą na szacunku i wybaczeniu. Innym i sobie.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami, ciągle jeszcze ten świat jest piękny – na nutę a—mol, blusowo zapodaną.
